Weryfikacja kontrahentów w ERP: od NIP do VIES, KRS i list sankcyjnych

· 7 min czytania · Zespół SilverData

Nowy kontrahent trafia do ERP w 30 sekund — ktoś wpisuje NIP, dopisuje nazwę z pamięci, kleci adres z maila i zapisuje. Dwa miesiące później okazuje się, że firma została wykreślona z KRS pół roku temu, numer NIP miał literówkę, a kontrahent od pięciu miesięcy figuruje na liście sankcyjnej UE. Wszystkie te rzeczy dałoby się sprawdzić automatycznie — i warto to zrobić, zanim pierwsza faktura pójdzie w świat.

Weryfikacja kontrahenta w polskiej MŚP zwykle sprowadza się do dwóch rzeczy: ktoś gdzieś sprawdza NIP na białej liście VAT (jeśli ma dobry dzień) i przegląda stronę w CEIDG, żeby zobaczyć, czy firma jeszcze istnieje. Reszta — status KRS, rejestracja do VAT-UE w VIES, obecność na listach sankcyjnych, zgodność nazwy i adresu z rejestrem GUS — ginie w pośpiechu. Potem wychodzi to przy audycie, kontroli skarbowej albo nieodebranej płatności.

Co naprawdę można sprawdzić automatycznie

Większość rejestrów publicznych w Polsce i UE udostępnia dziś API — bezpłatne albo w cenie, która dla MŚP jest nieistotna. Wyciągając to w ERP w momencie zakładania karty kontrahenta, w jednym ruchu masz pięć rzeczy:

Żadne z tych źródeł nie jest trudne do spięcia. Trudno jest tylko utrzymać dyscyplinę, że „to się dzieje przy każdej nowej karcie, bez wyjątku".

Dlaczego pre-fill z NIP to więcej niż wygoda

Najtańsza i najszybciej zwracająca się część tej układanki to automatyczne pobranie danych z GUS po wpisaniu NIP. Formatka kontrahenta w ERP wygląda tak samo w Comarch Optima, enova365, Subiekt GT i Microsoft Dynamics — pola są te same, tylko ich kolejność się różni. Większość polskich ERP ma już wbudowaną integrację z GUS; część wymaga wtyczki, część własnej automatyzacji.

Efekt jest trzykrotny. Po pierwsze, znikają literówki w nazwie i adresie — a to one odpowiadają za większość nieodebranych paczek, zwrotów z poczty i problemów z JPK. Po drugie, znacznie trudniej jest założyć dwie karty tego samego kontrahenta pod dwiema różnymi nazwami (klasyczne „ABC Sp. z o.o." i „ABC Spółka z o.o."). Po trzecie, pole „nazwa pełna" zgadza się z tym, co jest w białej liście VAT — a to oznacza, że automatyczne porównanie konta bankowego z listą MF ma w ogóle sens.

U jednego z naszych klientów — 25-osobowej hurtowni materiałów budowlanych z Dolnego Śląska, pracującej na Comarch Optima — zakładanie karty nowego kontrahenta trwało średnio 4 minuty i generowało około 1 pomyłki na 15 kartotek (najczęściej literówka w ulicy albo zamiana „sp. z o.o." na „sp.z o.o."). Po włączeniu pre-fillu z GUS i automatycznego sprawdzenia VIES/KRS/sankcji czas spadł do 20 sekund, a liczba korekt kartotek w ciągu kwartału z 42 do 3. W jednym ze sprawdzeń system wyłapał firmę wykreśloną z KRS trzy miesiące wcześniej — transakcja miała opiewać na 47 tysięcy złotych w kredycie kupieckim. Zamiast tego poszła na przedpłatę.

Kiedy weryfikować: nie tylko przy zakładaniu

Jednorazowe sprawdzenie przy zakładaniu karty to minimum, ale to za mało. Rejestry publiczne żyją — firmy upadają, VAT-UE wygasa, listy sankcyjne są aktualizowane co kilka tygodni. Pragmatyczny model wygląda tak:

Taki rozkład rozprasza koszt API w czasie, a jednocześnie wyłapuje większość zmian wystarczająco wcześnie, żeby zdążyć zareagować.

Pułapki, które się na pewno przytrafią

Nic z tego nie działa bez myślenia. Trzy rzeczy warto wiedzieć od razu:

Jak zacząć w tym tygodniu

Nie trzeba robić wszystkiego naraz. Praktyczna kolejność, która zwraca się najszybciej:

To wszystko mieści się w 2–4 tygodniach pracy, zależnie od ERP i tego, jak dużo jest custom-codu wokół kartoteki kontrahenta. Zwrot z inwestycji — mierzony czasem zaoszczędzonym przy zakładaniu kartotek i uniknięciem jednej złej transakcji rocznie — jest zwykle w okolicach pół roku.

Nowa karta kontrahenta w ERP to ostatni moment, kiedy weryfikacja jest tania. Potem jest już faktura, przelew i problem.

← Wróć na blog