Przegląd uprawnień w MŚP: kwartalna porządkowa, która zajmuje dwa dni, nie dwa tygodnie

· 7 min czytania · Zespół SilverData

Pytanie „kto w naszej firmie ma dostęp do bazy klientów" brzmi niewinnie. W większości MŚP po tygodniu zbierania odpowiedzi okazuje się, że ma do niej dostęp o połowę więcej osób, niż ktokolwiek się spodziewał — plus dwa konta po pracownikach, którzy odeszli trzy lata temu, i jeden logins integracyjny, którego hasła nikt już nie zna.

Przegląd uprawnień (po angielsku access review) to nie audyt bezpieczeństwa i nie wdrożenie SSO. To zwykła, nudna, kwartalna porządkowa: ktoś przechodzi system po systemie i konto po koncie, zadaje pytanie „czy ta osoba nadal potrzebuje tego dostępu" i odhacza. Nic więcej. Większości MŚP zajmuje to dwa dni raz na trzy miesiące — pod warunkiem, że ktoś to wreszcie zacznie.

Dlaczego to w ogóle robić

Trzy powody, każdy wystarczający sam w sobie:

Pominięcie przeglądu wychodzi zwykle wtedy, kiedy jest już za późno — pracownik, który odszedł pół roku temu, odbiera jeszcze maile z firmowej skrzynki, bo nikt nie zamknął mu konta w jednej z aplikacji chmurowych.

Które systemy w ogóle brać pod lupę

W 30-osobowej firmie jest zwykle 15–25 systemów, w których ktoś ma konto. Nie wszystkie są jednakowo ważne. Rozsądny podział:

Dziś większość firm próbuje objąć wszystko naraz, grzęźnie przy czwartym systemie i nigdy nie kończy. Lepiej zrobić porządnie kwartalnie z pierwszą kategorią niż po macoszemu raz do roku z wszystkimi trzema.

Jak to wygląda w praktyce — jedna firma, dwa dni, konkretne znaleziska

U jednego z naszych klientów — 24-osobowej firmy dystrybucyjnej z Wielkopolski, pracującej na Comarch Optima, Microsoft 365, Subiekcie dla filii i trzech platformach transportowych — pierwszy porządny przegląd uprawnień zajął łącznie 16 godzin pracy jednej osoby (głównego księgowego z IT-ową ręką) rozłożone na trzy popołudnia. Zakres: 7 systemów z kategorii wysokiego ryzyka.

Znaleziska były typowe — i wymowne. Dwa aktywne konta w Microsoft 365 po pracownikach, którzy odeszli półtora i dwa lata wcześniej (licencje E3 kosztowały firmę około 1200 zł rocznie bez żadnej wartości). W Comarch Optima siedem osób z aktywnym profilem „kasjer" miało dodatkowo dostęp do modułu Kadry/Płace, który był im potrzebny tydzień w 2023 roku, kiedy jedna osoba była na urlopie. W Subiekcie konto wspólne „magazyn", którego hasło znało ośmioro osób i którego nie dało się jednoznacznie przypisać do żadnej z nich. Dwa konta integracyjne (do CRM i do platformy transportowej), których nikt nie potrafił opisać — zostały utworzone przez poprzedniego dostawcę IT i nikt nie wiedział, czy je można wyłączyć. Jeden token API z pełnymi uprawnieniami, wystawiony na „test" w 2024 roku, aktywny do dziś.

Czas sanacji po przeglądzie: dodatkowe 8 godzin. Oszczędność jednorazowa: 1200 zł rocznie na licencjach plus wyłączenie dwóch potencjalnych wektorów ataku (konto po byłym pracowniku z dostępem do Microsoft 365 to prawie-ransomware). Oszczędność trwała: cały kwartał bez odkrywania, że „ktoś jeszcze ma dostęp". I pierwszy spójny obraz — pierwszy raz od lat było wiadomo, kto do czego naprawdę ma klucz.

Drugi przegląd, trzy miesiące później, zajął 6 godzin. Trzeci — 4 godziny. Pierwszy jest trudny, bo czyścisz dekadę zaniedbań. Potem to już tylko utrzymywanie porządku.

Co dokładnie sprawdzać przy każdym koncie

Krótka, powtarzalna lista — bo długa lista zabije przegląd po pierwszym razie:

Format odpowiedzi: tabelka na 20–50 wierszy w arkuszu z czterema kolumnami — konto, system, decyzja (zostawić / zabrać uprawnienie / wyłączyć konto), kto decydował. Nic więcej. Nie Jira, nie Confluence, nie dedykowana platforma GRC. Arkusz, który po przeglądzie trafia do archiwum i jest dowodem, że przegląd się odbył.

Trzy pułapki, które się przytrafią

Pierwsze podejścia zwykle wpadają w te same miny:

Jak zacząć w tym tygodniu

Prosta sekwencja, która nie wymaga wprowadzania nowych narzędzi:

Przegląd uprawnień nie wyeliminuje incydentów bezpieczeństwa. Zmniejszy natomiast ich zasięg — jeśli coś pójdzie nie tak, straci jedna osoba, nie trzydzieści. I pozwoli odpowiedzieć na audytorskie pytanie zdaniem, nie slajdem.

Konto po pracowniku, który odszedł rok temu, nie zrobi szkody dopóki czegoś nie zrobi. Przegląd uprawnień to kwadrans, który odpowiada na pytanie „dopóki".

← Wróć na blog