Windows 10 stracił oficjalne wsparcie 14 października 2025. Od tamtej pory laptopy z „dziesiątką" nie dostają już poprawek bezpieczeństwa — a mimo to w większości MŚP, które trafiają do nas w tym roku, część zespołu wciąż pracuje na Win10, „bo działa i szkoda zmieniać". Działa do pierwszego przełomu w oprogramowaniu księgowym, do pierwszego audytu ubezpieczyciela i do pierwszego ransomware'a, który znajdzie sobie znaną, niezałataną dziurę.
Ten tekst jest o tym, jak MŚP na 10–50 osób może przeprowadzić migrację do Windows 11 w rytmie firmy, a nie w panice — bez podpisywania faktury na 60 tysięcy „bo wszyscy dostawcy nagle mają promocję". Piszemy z perspektywy firm, którym pomagaliśmy to ułożyć w ostatnim półroczu.
Co naprawdę zmienił październik 2025
Wsparcie się skończyło, ale system nie eksplodował. Windows 10 wciąż uruchamia się rano i wciąż drukuje faktury. Zmieniły się natomiast trzy rzeczy — i każda z nich, jeśli ją zignorujesz, kosztuje więcej niż migracja.
- Brak łatek bezpieczeństwa. Każda nowa luka w Windows 10 jest publikowana, dyskutowana i wykorzystywana — bez łatki po Twojej stronie. Dla atakujących to lista adresów.
- Rosnąca liczba aplikacji „nie działa na Win10". Producenci ERP, aplikacji podatkowych i księgowych zaczęli wymagać Windows 11 przy nowych wersjach. Comarch, enova365 i większość producentów WMS-ów już to zaznaczają w wymaganiach na 2026 rok.
- Cyber-ubezpieczenie i audyty klientów. Kwestionariusze pod NIS2 i większość polis cyber pytają wprost: „czy wszystkie stacje robocze mają aktywne wsparcie producenta?". Odpowiedź „nie" oznacza wyższą składkę, wykluczenie z polisy albo dyskwalifikację jako dostawca u dużego kontrahenta.
To nie jest sytuacja „mamy jeszcze rok". Sytuacja jest „każdy miesiąc bez planu podnosi Twoje ryzyko", ale też „nie musisz robić tego jutro w panice".
Jak to wygląda u naszego klienta — 34 osoby, 28 laptopów, 12 problemów
U jednego z naszych klientów, 34-osobowej firmy spedycyjnej z Wielkopolski, sytuacja na starcie wyglądała tak: 28 laptopów w firmie, wszystkie z Windows 10 Pro, wiek sprzętu 2–6 lat. Po skanie kompatybilności okazało się, że 16 z nich spełnia wymagania Windows 11 „z pudełka", a 12 nie — głównie brak TPM 2.0, kilka z zbyt starym procesorem (Intel 7. generacji, którego Microsoft nie wpuszcza na Win11).
Pierwsza oferta od ich dotychczasowego dostawcy IT: „wymieńmy 12 laptopów, 4500 zł netto za sztukę, do tego wdrożenie, licencje i konfiguracja — razem 78 000 zł, gotowe za miesiąc". Zarząd niemal podpisał.
Zrobiliśmy z nimi krótki audyt tych 12 sztuk. Wynik: 7 laptopów było w rzeczywistości używanych sporadycznie (magazyn, recepcja, gość) i wystarczyło im tanie urządzenie za 2500 zł lub odzyskany egzemplarz po innym pracowniku. 3 laptopy miały mniej niż 3 lata i po prostu wymagały włączenia TPM w BIOS-ie (funkcja była, tylko nieaktywna). Zostały 2 sztuki do faktycznej wymiany. Koszt migracji spadł z 78 000 zł do 19 500 zł, a wdrożenie zajęło 6 tygodni zamiast 4, ale bez awarii i bez utraconych danych.
To nie jest historia o „taniej wersji tego samego" — to historia o tym, że domyślna oferta „wymieńmy wszystko" jest prawie zawsze gruba w środku.
Trzy realne ścieżki dla każdego laptopa
W praktyce dla każdego pojedynczego urządzenia masz jedną z trzech dróg. Klucz w tym, żeby świadomie wybrać drogę per laptop, a nie „wymieńmy flotę".
- Ścieżka 1 — upgrade in-place do Windows 11. Laptop spełnia wymagania (TPM 2.0, obsługiwany procesor, 4 GB RAM min., 64 GB dysku). Robimy kopię danych, uruchamiamy upgrade z Windows Update lub instalatora, sprawdzamy aplikacje. Koszt: 0 zł sprzętu, 1–2 godziny pracy IT na urządzenie. Dotyczy typowo 60–70% floty w MŚP z laptopami z ostatnich 4 lat.
- Ścieżka 2 — wymiana urządzenia. Laptop nie kwalifikuje się i nie ma sensu go dopieszczać, bo pracownik używa go 8 godzin dziennie do ciężkich zadań (ERP + Excel + 20 kart w przeglądarce). Nowy laptop biznesowy: 3500–5500 zł netto. Stary trafia do wtórnego obiegu (recepcja, magazyn) lub do utylizacji z certyfikatem.
- Ścieżka 3 — Extended Security Updates (ESU) na 1–3 lata. Płatne łatki bezpieczeństwa dla Windows 10, oficjalny program Microsoftu. Ceny startują od ok. 60 USD/urządzenie za rok 1, rosną w kolejnych latach. Ma sens tylko dla urządzeń, które muszą jeszcze chwilę pożyć (np. stacja podpięta do maszyny na produkcji, której producent oprogramowania nie wspiera Win11 do przyszłego roku).
Jest jeszcze czwarta ścieżka, o której warto pamiętać: przenieś użytkownika na Windows 365 Cloud PC albo AVD i zostaw stary laptop jako „terminal" do desktopu w chmurze. Rzadko opłaca się w MŚP finansowo, ale w konkretnych scenariuszach (praca zdalna z Ukrainy, praca sezonowa, ciężkie aplikacje na słabym sprzęcie) potrafi być czystym rozwiązaniem.
Matryca decyzyjna — jak wybrać ścieżkę w 15 minut na laptopa
Zanim zaczniesz negocjować oferty, spisz w Excelu 4 kolumny na każdego pracownika i jego urządzenie. Zajmuje 15 minut na laptopa i oszczędza dziesiątki tysięcy.
- Zgodność z Windows 11. Uruchom bezpłatny „PC Health Check" Microsoftu albo skorzystaj z tabeli Microsoftu z listą wspieranych procesorów. Zaznacz TAK/NIE. Dla kilku sztuk sprawdź BIOS — TPM 2.0 często jest wyłączone fabrycznie.
- Rola urządzenia. „Ciężka" (ERP + praca cały dzień) czy „lekka" (recepcja, magazyn, kiosk)? Ciężka po niekompatybilnym sprzęcie = wymiana. Lekka = rotacja z odzyskanym egzemplarzem.
- Wiek i stan sprzętu. Laptop 5+ letni, bateria się „puchnie", klawiatura zajeżdżona — do wymiany niezależnie od Win11. Kupujesz nowy sprzęt „z okazji migracji", ale i tak byś to zrobił za rok.
- Termin krytyczny. Kiedy realnie zabraknie łatki albo aplikacji? Dla większości MŚP to nie „grudzień 2025", tylko „gdy nasz księgowy program przestanie działać". Uporządkuj kolejność wg tego, a nie wg wieku sprzętu.
Po wypełnieniu tabeli 80% decyzji jest oczywistych i policzalnych. Zostają 2–3 przypadki graniczne, o których warto pogadać z dostawcą IT — i o nich rozmawiaj, a nie o całej flocie na raz.
Jak to przeprowadzić bez paraliżu firmy
Migracja Windows 10 → 11 to nie jest projekt, który robisz „w weekend na wszystkich". To jest ćwiczenie, które robisz w rytmie 4–8 tygodni, w falach po 5–10 urządzeń, zaczynając od najmniej krytycznych.
- Fala 0 — sam sobie. Pierwsze urządzenie do migracji: laptop informatyka albo kogoś z IT, kto zna aplikacje. Testujesz upgrade, notujesz problemy, sprawdzasz drukarki, sprawdzasz VPN, sprawdzasz Comarcha. Tydzień pracy.
- Fala 1 — 3–5 chętnych „pilotów". Ludzie, którzy nie panikują na widok błędu. Robisz upgrade, oni pracują tydzień, zbierasz uwagi. Naprawiasz to, co się posypało.
- Fala 2–4 — reszta firmy. Po 5–10 urządzeń na tydzień. Zawsze po godzinach lub w weekend, zawsze z backupem BitLocker'a, zawsze z wyprzedzeniem powiadamiając pracownika, że rano może potrzebować 10 minut na dokończenie konfiguracji.
- Fala 5 — sprzęt do wymiany. Nowe laptopy przygotowane w Autopilocie/Intune, użytkownik dostaje gotowe urządzenie, stary wraca do IT. Dane są w OneDrive/SharePoint albo są przenoszone przez skrypt migracyjny (User State Migration Tool albo profil w Azure AD).
Klucz w tej sekwencji: jak coś nie zadziała, to nie u prezesa. Pierwszą awarię odkrywa dział IT albo pilot. Nie księgowa 25. dnia miesiąca.
Pułapki, w które wpadają MŚP
Widzieliśmy w tym roku kilka błędów, które się powtarzają. Wypisujemy, żeby się nie zdziwić.
- „Zapomnimy o TPM, on i tak nie jest ważny". Jest. Windows 11 wymaga go realnie — próba obejścia (RUFUS, hacki rejestru) działa dziś, ale przy każdej dużej aktualizacji funkcyjnej może się posypać. W firmie to nie jest linia obrony, którą chcesz mieć.
- Migracja bez testu drukarki i skanera. Sterowniki starych urządzeń wielofunkcyjnych (Konica, Ricoh, Xerox z 2018) potrafią nie działać pod Windows 11. Sprawdź to na jednym laptopie przed migracją całej księgowości.
- Zapomnienie o starym oprogramowaniu specjalistycznym. Program do fakturowania sprzed 8 lat, sterownik do wagi, program do etykiet — sprawdź kompatybilność zanim zmigrujesz stanowisko, na którym są używane. W 20% MŚP to jest miejsce, w którym trzeba zdecydować: modernizujemy tę aplikację, wymieniamy wagę, czy zostawiamy jedną stację na ESU.
- Kupowanie sprzętu „bez wersji Pro". Windows 11 Home nie wchodzi do domeny, nie ma BitLocker'a z zarządzaniem, nie ma Group Policy. Do firmy zawsze wersja Pro (albo Business/Enterprise przez licencjonowanie wolumenowe). Kilkaset złotych różnicy między Home a Pro to najgłupszy koszt na jakim można oszczędzać.
- Zignorowanie Autopilota/Intune przy nowych sztukach. Jeśli kupujesz 5+ nowych laptopów, wdrożenie ich ręcznie zajmie 2 godziny na sztukę. Autopilot (nawet w wersji podstawowej) skraca to do 20 minut i eliminuje ryzyko „ten jeden został skonfigurowany inaczej".
Od czego zacząć jutro
Jeśli w Twojej firmie temat Windows 11 wisi w powietrzu, ale nikt nie ma czasu tego rozpiąć, zrób w tej kolejności:
- Wyślij dziś ankietę: „ile masz laptopów, ile z nich to Windows 10". Dostajesz liczbę w 30 minut.
- Uruchom PC Health Check na 3–5 losowych sztukach. Zobaczysz, jaki jest odsetek zgodności — u naszych klientów oscyluje od 45% do 80%.
- Zbierz w Excelu 4 kolumny z sekcji „matryca decyzyjna". 15 minut na laptopa. Reszta domyślnie ląduje w kolumnie „upgrade in-place" — to darmowe.
- Policz koszt wymiany dla tych urządzeń, dla których to jest uzasadnione. Prawdopodobnie mniej niż zakładałeś.
- Zaplanuj falę 0 i falę 1 w tym miesiącu. Reszta na kolejny kwartał w falach po 5–10 sztuk.
Windows 11 nie jest rewolucją. To jest po prostu obowiązkowa aktualizacja, którą lepiej mieć za sobą przed pierwszym audytem klienta i przed pierwszą luką, która zaczyna być używana przez atakujących. Robi się to w rytmie firmy, a nie w panice.
Jeśli chcesz, żeby ktoś przeszedł z Tobą przez ten Excel i wyszedł z jasnym planem po jednym spotkaniu — pomagamy MŚP takie ćwiczenia robić regularnie. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i trwa pół godziny.
Nie musisz wymieniać połowy floty. Musisz w 15 minut na laptopa zdecydować, który jest w której z trzech kolumn.