Inwentaryzacja IT w MŚP: co naprawdę masz w firmie i ile to kosztuje

· 8 min czytania · Zespół SilverData

Większość MŚP, z którymi rozmawiamy, nie umie odpowiedzieć na cztery proste pytania: ile masz w firmie laptopów, ile masz aktywnych kont w Microsoft 365, ile płacisz miesięcznie za SaaS-y i gdzie stoi ten serwer, który „chyba coś robi". Nie dlatego, że są niechlujne. Dlatego, że firma rośnie szybciej niż jakikolwiek zeszyt.

Inwentaryzacja IT brzmi jak nudna, biurokratyczna robota dla wielkich korporacji. W rzeczywistości jest to jedna z najbardziej zwrotnych inwestycji 2–3 dni pracy, jakie znamy w MŚP. Pokazuje, ile pieniędzy ucieka w licencjach, których nikt nie używa. Wyciąga z szafy laptopy, na których są dane klientów. Mówi, ile naprawdę kosztuje Cię „IT", zanim ktoś przyjdzie z ofertą „optymalizacji".

I co najważniejsze — bez inwentaryzacji nie da się sensownie zabezpieczyć firmy. Nie zabezpieczysz tego, o czym nie wiesz, że istnieje.

Co tak naprawdę jest „majątkiem IT"

W typowej 30-osobowej firmie pod hasłem „IT" kryje się znacznie więcej niż laptopy i drukarki. Sensowna inwentaryzacja obejmuje pięć warstw:

To nie jest „audyt bezpieczeństwa". To „spis z natury IT". Bez tego spisu każdy kolejny krok — od cyberbezpieczeństwa po wycenę odsprzedaży firmy — opiera się na zgadywaniu.

Przykład z życia: 35-osobowa firma transportowa

U jednego z naszych klientów — 35-osobowej firmy transportowo-spedycyjnej (28 kierowców, 7 osób w biurze) — zrobiliśmy pełną inwentaryzację IT w ramach przygotowania do segmentacji sieci i wymiany ERP. Pierwsza rozmowa: „panie, my mamy w sumie z 10 komputerów, niewiele tego, niech pan przyjdzie z gotową ofertą". Po dwóch dniach inwentaryzacji liczby wyglądały tak:

Sumarycznie pierwszy rok po wdrożeniu rejestru IT dał firmie ~18 600 zł oszczędności w samych opłatach (wyłączone licencje, zamknięte konta, zredukowany abonament SQL po likwidacji starej aplikacji) i jedno poważne ryzyko RODO usunięte zanim wybuchło. Dwa dni pracy.

To nie jest wyjątek. Typowo widzimy w 20–50-osobowej firmie 10–20% nadmiarowych licencji i co najmniej jedno „zapomniane" urządzenie z danymi.

Co najczęściej odkrywa pierwsza inwentaryzacja

Po kilkudziesięciu inwentaryzacjach widzimy te same wzorce:

Każdy z tych punktów jest indywidualnie banalny. W sumie tworzą krajobraz, w którym nie da się policzyć, ile naprawdę kosztuje IT, ani gdzie tak naprawdę leżą Twoje dane.

Jak zrobić to bez systemu IAM za 200 000 zł

W MŚP nie potrzeba kosztownego oprogramowania klasy ITAM/CMDB. Wystarczy dwa dni, jeden arkusz i dyscyplina. Oto wersja, którą wdrażamy u klientów:

  1. Zacznij od księgowości. Wyciągnij z fakturami z ostatnich 12 miesięcy wszystko, na czym jest słowo „IT", „licencja", „abonament", „SaaS", „hosting", „domena", „chmura". To 70% Twojego rejestru — bez wstawania od biurka.
  2. Zaloguj się do panelu M365 / Google Workspace i wypisz wszystkie aktywne konta z planem. Porównaj z listą obecnych pracowników. Konta, których nie ma w HR — do wyjaśnienia.
  3. Zrób fizyczny obchód. Spis laptopów, monitorów, drukarek, telefonów — z numerami seryjnymi. Sprawdź szafy, magazyn, samochody służbowe.
  4. Porozmawiaj z każdym kierownikiem działu indywidualnie — 15 minut. „Z jakich narzędzi korzysta Twój zespół, których IT pewnie nie zna?". To wyciąga 80% shadow IT.
  5. Zapisz wszystko w jednym arkuszu z kolumnami: nazwa, typ (sprzęt/oprogramowanie/SaaS), właściciel po stronie firmy, koszt miesięczny, data odnowienia, kto z pracowników używa, gdzie są dane.
  6. Zaznacz „do likwidacji" wszystko, czego nikt nie używa lub czego właściciela nie ma. Skonsultuj z prezesem i zacznij wyłączać.

Pierwsza pełna inwentaryzacja: 2–3 dni. Aktualizacje: 30 minut miesięcznie, kwartalny przegląd.

Jak utrzymać aktualność

Inwentaryzacja, której nie aktualizujesz, jest gorsza niż jej brak — daje fałszywe poczucie kontroli. Trzy proste reguły, które działają w MŚP:

Od czego zacząć w tym tygodniu

Jeśli nigdy nie robiłeś inwentaryzacji IT, zacznij od trzech kroków, które zajmą Ci łącznie 2 godziny:

  1. Wejdź do panelu Microsoft 365 / Google Workspace i wypisz aktywne konta. Porównaj z listą obecnych pracowników z kadry. Każde konto bez właściciela — wyłącz dziś.
  2. Przejrzyj ostatnie 12 wyciągów bankowych pod kątem subskrypcji IT/SaaS. Każda pozycja, której nikt w firmie nie potrafi przypisać do procesu — kandydat do wypowiedzenia.
  3. Sprawdź, na czyje konto zarejestrowana jest Twoja domena firmowa i kiedy wygasa certyfikat SSL. Jeśli nie wiesz — to jest punkt zerowy.

Te trzy kroki nie rozwiązują problemu, ale pokazują skalę. W większości MŚP wynik tych dwóch godzin sam się opłaca pierwszą wyłączoną licencją.

Jeśli chcesz uporządkować IT w swojej firmie zanim zacznie kosztować Cię realnie (albo zanim wybuchnie incydent na sprzęcie, o którym nikt nie pamiętał) — w SilverData robimy to z MŚP regularnie. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i trwa pół godziny.

Nie zabezpieczysz, nie zoptymalizujesz i nie sprzedasz firmy, której IT nie potrafisz spisać na jednej kartce.

← Wróć na blog