Czy Twój backup na pewno działa? Krótki test, który wszystko zmienia

· 7 min czytania · Zespół SilverData

W większości firm, które odwiedzamy, backup formalnie „jest". Świeci się zielone światełko, ktoś kiedyś klikał w konsoli, faktura za licencję wpływa co roku. A potem przychodzi piątek, na którym dyski szyfruje ransomware albo ktoś przez przypadek czyści całą bazę produkcyjną — i okazuje się, że ostatnia kopia, która naprawdę da się odtworzyć, ma trzy miesiące.

Backup to nie kopia. Backup to udane odtworzenie. Wszystko, co przed tym, jest tylko obietnicą.

Ten tekst nie jest o tym, jaki produkt kupić. Jest o jednej rzeczy, którą prawie nikt w MŚP nie robi regularnie, a która dosłownie ratuje firmę: o teście odtworzenia.

Backup, którego nikt nie odtworzył, to nie backup

Reguła jest brutalna i krótka. Jeśli przez ostatnie 12 miesięcy nikt w Twojej firmie nie odtworzył pliku, bazy danych ani maszyny wirtualnej z backupu — Ty nie masz backupu. Masz nadzieję, że masz backup. To są dwie różne rzeczy.

Widzieliśmy konfiguracje, w których co noc mknął zadbany job z ładną nazwą, mailowe raporty pokazywały „success", a w rzeczywistości od ośmiu miesięcy backupowany był pusty udział sieciowy, bo ktoś przeniósł dane na nowy serwer i zapomniał zaktualizować ścieżkę. Konsola nie miała jak o tym wiedzieć. „Zielone" oznaczało tylko tyle, że proces się wykonał, a nie że uratował cokolwiek wartościowego.

Co najczęściej okazuje się popsute

W naszych testach odtworzeniowych u klientów zwykle wychodzą te same cztery rzeczy. Żadna z nich nie jest egzotyczna. Wszystkie są banalne — i właśnie dlatego nikt ich nie sprawdził.

Każda z tych sytuacji wychodzi w 30 minut testu. Każda z nich w prawdziwym kryzysie kosztuje firmę kilka dni przestoju i czasem renegocjacji z klientami.

Prosty drill, który robisz raz w miesiącu

Nie potrzebujesz osobnego planu DR za 200 tysięcy. Potrzebujesz miesięcznego zwyczaju. Tak prostego, żeby ktoś z Twojego zespołu (albo z firmy zewnętrznej) zrobił go między kawą a obiadem.

  1. Wybierz losowo jeden zasób z polityki backupu — plik, folder, bazę albo całą maszynę.
  2. Odtwórz go do osobnego, izolowanego środowiska (nie nadpisuj produkcji — celem jest test, nie odzyskanie).
  3. Zweryfikuj, że odtworzony zasób da się otworzyć, że dane są spójne i że są aktualne na dzień przed testem.
  4. Zmierz, ile to zajęło. Zapisz w notatce: data, zasób, RTO (czas odtworzenia), RPO (jak stare są dane), uwagi.
  5. Powtórz za miesiąc z innym zasobem.

Po roku masz dwanaście udanych odtworzeń (albo, co cenniejsze, listę problemów, które rozbroiłeś, zanim spotkałeś je naprawdę). Masz też wiarygodne RTO i RPO, które możesz wpisać do umów z klientami, a nie zgadnąć.

Czego nie zastąpi żaden test

Test odtworzenia to czynność. Strategia to oddzielna sprawa. Najprostsza, którą polecamy MŚP, to klasyczna zasada 3-2-1, lekko unowocześniona.

Ten ostatni punkt jest dziś kluczowy. Większość ataków ransomware z ostatnich dwóch lat, które widzieliśmy z bliska, świadomie szukała backupu i kasowała go przed zaszyfrowaniem produkcji. Backup, do którego prowadzą zwykłe poświadczenia administratora domeny, nie chroni przed niczym poważnym.

Co dalej

Zacznij od trzech pytań do swojego zespołu IT (wewnętrznego lub zewnętrznego):

Jeśli odpowiedzi brzmią „nie pamiętam", „chyba tak" albo „musiałbym sprawdzić" — nie panikuj, ale potraktuj to jak zaproszenie do zrobienia pierwszego, prostego testu w tym miesiącu. Jeśli nie wiesz, jak go zaplanować, pomagamy MŚP rozkładać to na czynniki pierwsze regularnie. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i trwa pół godziny.

Backup, którego nigdy nie odtworzyłeś, to nie backup. To umowa, której żadna ze stron nie podpisała.

← Wróć na blog