Cyber-ubezpieczenie dla MŚP: kiedy ma sens, a kiedy to teatr

· 7 min czytania · Zespół SilverData

Cyber-ubezpieczenie sprzedaje się dziś jak parasol w deszczu. Klient z zagranicy zażądał, broker zadzwonił, zarząd uznał, że „skoro wszyscy mają". Problem w tym, że polisa kupiona „żeby był papier" nie obroni Cię przed atakiem, a w razie szkody może nie wypłacić nic.

Przez ostatni rok widzieliśmy kilkanaście podobnych rozmów. Firma dostaje od ubezpieczyciela kwestionariusz na 6 stron — pytania o MFA, backupy, EDR, segmentację sieci, plan reagowania na incydent. Ktoś go wypełnia w pół godziny, zaznaczając „tak" tam, gdzie powinno być „częściowo" albo „planujemy". Polisa zostaje wystawiona. Po roku przychodzi ransomware, likwidator pyta o dowody — i się zaczyna.

Cyber-ubezpieczenie nie jest złe. Jest tylko źle rozumiane. To nie jest tarcza. To jest finansowa siatka bezpieczeństwa pod tarczą, która już musi istnieć.

Czego naprawdę żądają ubezpieczyciele

Polski rynek poszedł w ślad za niemieckim i brytyjskim. Standardowy kwestionariusz dla firmy 10-50 osób zawiera dziś co najmniej te punkty:

Jeśli zaznaczysz „tak" tam, gdzie odpowiedź brzmi „nie do końca", a potem dojdzie do incydentu, ubezpieczyciel ma prosty argument: wprowadzenie w błąd przy zawarciu umowy. Wypłaty nie ma. Ten mechanizm nazywa się warranty i jest dziś w niemal każdej polisie cyber w Polsce.

Co polisa pokrywa, a co nie

Typowa polisa cyber dla MŚP w cenie 6–20 tys. zł rocznie pokrywa zwykle:

Czego standardowo nie pokrywa:

Czytaj tabelę wyłączeń, nie sumę ubezpieczenia. To w wyłączeniach kryją się powody, dla których 4 na 10 zgłoszeń kończy się odmową lub redukcją.

Realny przykład z naszego klienta

22-osobowe biuro rachunkowe pod Poznaniem rozważało polisę cyber za 9 800 zł rocznie po tym, jak jeden z większych klientów (kancelaria prawna) zapytał w ankiecie, czy mają „ubezpieczenie od ataków hakerskich". Broker przygotował ofertę szybko. Ubezpieczyciel wymagał: MFA na wszystkich kontach z dostępem zdalnym, EDR na 25 stacjach, backupów offline z kwartalnym testem odtworzenia, planu reagowania i polityki haseł zgodnej z ich szablonem.

Po przyjrzeniu się okazało się, że spełnione były 2 z 5 warunków. MFA było tylko na poczcie głównej, nie na panelu Comarch Optima OPT!MA Cloud. Antywirus był (Bitdefender w wersji business, ale nie EDR). Backupy szły na NAS w tej samej sieci co serwer księgowy. Planu reagowania nie było.

Klient stanął przed wyborem: podpisać polisę z odpowiedziami „tak" (i modlić się, że nikt nie sprawdzi) albo opóźnić ją o 4 miesiące i uporządkować podstawy. Wybrał drugą drogę. Łączny koszt podniesienia poziomu zabezpieczeń: 18 200 zł jednorazowo (wdrożenie EDR na 25 stanowiskach, drugi target backupu w innej lokalizacji, konfiguracja MFA na 4 systemach, dokumentacja) plus 3 600 zł rocznie za licencje EDR.

Po roku polisa kosztowała ich 8 400 zł zamiast 9 800 — ubezpieczyciel obniżył składkę widząc lepszy profil. Ale ważniejsze: w międzyczasie jeden z pracowników kliknął w phishing, EDR zatrzymał ładowanie payloadu, a backup offline przeszedł test odtworzenia na ostatnim audycie wewnętrznym. Polisa nie musiała wypłacać niczego — bo nie było czego wypłacać.

Kiedy ma sens, a kiedy to teatr

Polisa ma sens, jeśli:

Polisa jest teatrem, jeśli:

Co zrobić, zanim podpiszesz

Zanim wpiszesz „tak" w kwestionariuszu, zrób krótki audyt z kimś, kto rozumie te wymagania w praktyce. Najczęściej 2–3 dni pracy wystarczają, żeby pokazać: które odpowiedzi są zgodne ze stanem faktycznym, gdzie są luki, ile kosztuje ich domknięcie i czy polisa po tym domknięciu będzie tańsza. Czasem okazuje się, że samo uporządkowanie podstaw daje większy zwrot niż polisa — bo redukuje prawdopodobieństwo incydentu, a nie tylko jego skutek finansowy.

Jeśli klient zagraniczny wymaga polisy „na wczoraj", a Ty wiesz, że nie spełniasz wszystkich warunków — powiedz to brokerowi. Lepsza polisa z wyższą składką i poprawnym kwestionariuszem niż „tania" polisa, która nie wypłaci. Brokerzy, którzy znają rynek, wiedzą, jak to ustawić.

Polisa cyber to siatka bezpieczeństwa pod tarczą, która już musi istnieć. Nie jest tarczą.

← Wróć na blog